Członkowie

Obserwatorzy

sobota, 29 listopada 2014

Mikołajowe skarpety

Witajcie :o)
 
Przesiedziałam tydzień w domu... w poniedziałek byłam z Tomkiem u lekarza, wczoraj zrobiłam krótki wypad na pocztę i ogólnie nie wychylałam nosa na dwór, poza rannym karmieniem Kazika - naszego psa. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak zimno się zrobiło. Na moim telefonie aplikacja z prognozą pogody pokazywała mi wczoraj 0 st. ale odczuwalną -7. Dziś za to pojechaliśmy na zakupy i wiatr przewiał mnie na wylot. A w Miami i Kalifornii ponad 20 st. i chyba tylko dlatego chciałabym tam mieszkać.
Idą święta, idą i to widać wszędzie wkoło, a szczególnie w reklamach telewizyjnych  na dziecięcych kanałach. Tomek co chwilę pyta: mama, a Gwiazdor mi to przyniesie? Mamo, a jak nie przyniesie to możemy kupić to po świętach? Już zaczynam tracić cierpliwość, bo ileż można tłumaczyć, że prezentów będzie kilka, a nie setki...
Bombki produkuję, robię jeszcze na zamówienie skrzynkę ze zdjęciem, która idzie mi jak po grudzie, ale mam nadzieję, że efekt będzie zadowalający. Czasami tak jest, że im więcej z czymś mam problemu tym lepiej później to wygląda. Ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca.
 
Dziś kolejne próby z decu na tkaninie. Skarpety dla Mikołaja. Od razu się przyznam, że sama ich nie szyłam. Wykonanie jest Moniki, jednej z krawcowych z naszej firmy. Jej zajęło to 10 min. ja pewnie potrzebowałabym na to samo z dwie godziny. W sumie w planach miałam uszycie i dekorowanie techniką decu na tkaninie 15szt. Zrobiłam dwie, bo jakoś nie mogłam dobrać motywów do pozostałych. Monika co prawda uszył jak na razie trzy, pozostałe są tylko wykrojone, ale mnie stać było na dwie. Kiepsko, wiem, ale cóż, czasami wena odwiedza kogoś innego :o))
 
Sesja zdjęciowa kolejnych bombek zrobiona. Zdjęcia czekają na obróbkę, wrzucę je na stronę jutro. Teraz już wracam do domowych obowiązków.
 
 


w towarzystwie bombki z tym samym motywem :o)


 
Czy zawisną nad moim kominkiem? Szczerze wątpię, bo nie mam nad nim żadnego mocowanie na tyle solidnego, by wytrzymało obciążenie skarpety z zawartością... pustą powiesić to tak trochę bez sensu, nie?
 
Miłego wieczoru
Mirella

4 komentarze:

  1. Skarpety śliczne,też chciałabym umieć szyć :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł z tymi skarpetkami:) są cudne;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczne te skarpty:))))
    zdrówka dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne! Też mnie denerwują te wszechobecne reklamy, jest 1 grudnia a ja już nie czuję atmosfery świąt :(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jest mi szalenie miło, kiedy zostawiacie ślad po sobie. Wasze uwagi motywują mnie zawsze do dalszej pracy :o)