Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patyna. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2015

Na szkle

Witajcie :)

Dziś coś czego dawno nie robiłam - czyli decoupage na szkle. Butlę którą prezentuję robiłam na zamówienie. Jej przeznaczeniem ma być nalewka z winogron, dlatego motywy winogronowe się tu pojawiły.
Moje pierwsze prace były właśnie na szkle, na butelkach. Później to odłożyłam, bo skoncentrowałam się na skrzynkach i ogólnie przedmiotach drewnianych, ale miło robiło się tę butelkę. A ponieważ mam sporo szkła na półkach odstawionych do ozdobienia to myślę, że po świętach zmobilizuję się do ozdobienia przynajmniej kilku.



Pozdrawiam serdecznie i zapraszam :)
Mirella



niedziela, 20 grudnia 2015

Szkatułka retro

Witajcie,

po długiej przerwie w pracy z decoupage dziś mogę Wam pokazać moją najnowszą pracę. To szkatułka zamówiona. Dół jest pobejcowany i przyciemniony patyną, wylakierowany lakierem matowym, z metalową ozdobą. Wieczko z dobrze znanym motywem z seretki, postarzone również patyną i wylakierowane na połysk.




Trochę w tym roku zaniedbałam moje rękodzieło, ale mam nadzieję, że od nowego roku ta sytuacja się zmieni :)

Pozdrawiam
Mirella


piątek, 26 czerwca 2015

Książki

Prezentując kiedyś swoją pierwszą szkatułkę w formie książki napisałam, że chcę zrobić jeszcze dwie podobne z grafiką dzieci. Wczoraj druga książka trafiła do rąk wychowawczyni Tomka. Zrobienie tej szkatułki było bardzo czasochłonne i zajęło mi trochę czasu, ale byłam bardzo zadowolona z efektu.
Dziś dla przypomnienia obie książki na wspólnym zdjęciu.





 
 
 
Zmieniłam tez zdjęcia w poście z października 2014 na nowe

Zapraszam Was do siebie zawsze i o każdej porze.

Pozdrawiam wszystkich którzy dziś zaczynają wakacje
Mirella

niedziela, 31 maja 2015

Chłopiec i jego przyjaciel

Witajcie :)

Moje dziecko jutro skończy 6 lat. Patrzę na niego i niedowierzam. To tylko sześć lat, albo już sześć lat. Też była niedziela, zbierało się na burzę, przyjechała do nas znajoma, akurat gdy ja rozmawiałam przez telefon z położną. Kazała natychmiast jechać do szpitala. Moja reakcja była zadziwiająca. Nie przejęłam się tym, że muszę jechać do szpitala, bo zaczął się poród, ale tym, że biedna dziewczyna przyjechała spory kawałek z Poznania do nas na wioskę, i w sumie musi wracać.
Tomek urodził się już po północy, więc był poniedziałek, 1.06. Był śliczny, maleńki i kochany. Spał całą noc i dzień, w przeciwieństwie do mnie :)
A teraz... to duży chłopak, ma 120cm wzrostu, gada non-stop, a ja we wtorek idę na zebranie do szkoły. Od września moje dziecko nie będzie już przedszkolakiem, a pierwszoklasistą.
I może dlatego obrazek z mojej najnowszej szkatułki, tak mnie rozczula. Już jak go znalazłam gdzieś w internecie wiedziałam, że wykorzystam go na jakimś drewienku. Sama szkatułka powstawała kilka tygodni. Zastosowałam szablon, przyciemniłam całość bitumem, i na koniec pocieniowałam brzegi patyną. Wylakierowałam lakierem matowym. Ostatnio bardzo lubię matowy lakier. Może dlatego, że szybko schnie.
 
 




 
 
Pozdrawiam Was serdecznie
Dziękuję za odwiedziny
Mirella

niedziela, 3 maja 2015

Kobieta z motylami

Witam Was :)
 
Dziś dla wszystkich wracających z majówki i tych, którzy odpoczywają w domu mam szkatułkę z kobietą otoczoną motylami.
Nie jest kolorowa, jest czarnobiała, lekko patynowana i pokropkowana. Dół w kolorze ivory z przecierkami w kolorze błękitu, granatu i brązu. Całość wylakierowana matowym lakierem. Ostatnio bardzo polubiłam lakier matowy. Wewnątrz czarna róża - transfer.
 
 




 
 
U mnie dziś piękne słońce, jeszcze nie za ciepło, ale dzień zapowiada się przyjemnie. Życzę Wam miłego dnia :)
 
Mirella

niedziela, 22 marca 2015

Pierwsze złocenia

Witajcie :o)
 
Siedzę w słońcu i cieplutko mi jak w samym środku lata - tak grzeje słońce przez szybę! Cudnie, że już wiosna! I chociaż zima w tym roku potraktowała nas łagodnie, to bardzo brakowało mi promieni UV.
No ale nie o pogodzie w tym poście - główną jego bohaterką będzie deska! Deska do krojenia, która ma długą historię. Miałą być po prostu ozdobiona i wymyśliłam sobie, że zastosuję na niej spękania jednoskładnikowe. W tym celu pomalowałam ją na kolor bodowy, nałożyłam krak jednosładnikowy i gdy wysechł chciałam gąbeczką pomalować ją na kremowy kolor. I tu zaczęły się schody, bo farba była dość wodnista i od gąbki zrobiły się "fajne" bąbelki. Wyglądało to jakby deska miała pokrzywkę, a spękania wyszły tragicznie. Szlifowałam wiele razy, ale deska wyglądała fatalnie. Zostawiłam ją na cele ćwiczebne. Ale któregoś dnia wpadłam na pomysł, że jak pokryję ją pastą strukturalną, to zakryje wszystkie jej "rany" i będę miała czystą deskę do ozdobienia. Jakie było moje zaskoczenie, gdy po wyschnięciu pasty ujawniły się spękania! Duże, głębokie, całkiem ładne! No i deska lekko podszlifowana dostała motyw jabłkowy i ważkę. I tak znowu przeleżała kilka dni, do czasu, gdy nie zobaczyłam toturialu Ani Korszewskiej o złoconym jajku. Od razu zamówiłam stosowne preparaty i czekałam na dostawę. Paczka przyjechała bardzo szybko bo już następnego dnia, ale z paczki kapało. Kurier sierota upuścił ja na beton i zbił słoik z lakierem, który do dziś mam na podłodze w biurze, bo mimo szybkiej interwencji ze szmatą, kropki pozostały. Paczka wróciła do dostawcy ale zanim ostałam nową, minął tydzień. Postanowiłam ozłocić skrzydła ważki - tak na próbę. Babol wyszedł już z konturówką, bo chciałam użyć złotej, ale ta odmówiła posłuszeństwa i jest tylko na jednym skrzydełku, później użyłam białej. Nie pokryła się pastami i bitumem co widać, więc nadal deska nie pełni funkcji dekoracyjnych a czysto ćwiczebne. Całość jest postarzana bitumem, pastą postarzająca w kolorze miedzi, dałam też trochę patyny talensa a na jabłkach zastosowałam trochę pasty w odcieniu białego złota. W rzeczywistości ładnie się mienią, czego nie widać na zdjęciach.
I tak powstała moja pierwsza praca ze złoceniami. W planach mam już słoiczek, czeka przygotowany, na dokończenie. Tym razem nie będzie miał już "elementów ćwiczebnych"

 








Kiedyś myślałam, że złocenia to jakiś trudny sposób ozdabiania pracy, ale oprócz tego, że muszą być do tego preparaty dedykowane - jest to łatwiejsze niż inne techniki, np. spękania jednoskładnikowe :) Polecam wszystkim i życzę miłej zabawy!
 
Mirella

sobota, 21 marca 2015

Karton retro?

Witajcie :o)
 
ostatnio dużo toturiali oglądałam. Pod wpływem jednego z nich kupiłam nawet preparaty do złoceń i zrobiłam pierwszą złocona pracę. Ale... pokażę ją ciut później. Dziś karton, który powstawał długo. Coś ostatnio każda moja praca powstaje długo. Leży pomalowana i czeka na motyw, albo z motywem czeka na wykończenia, jakieś cieniowania lub spękania, szablon albo kropeczki. Ostatnio też moje dziecko nie bardzo mi pozwala na siedzenie w pracowni, a wieczorami najczęściej źle się czuję i nie mam ochoty na prace ręczne.
Karton zrobiłam na swoje przydasie. Są na nim wydruki z laserówki, szablon, cieniowania patyną i lakier matowy Fluggera.
Ponieważ ostatnio mało moich prac, to rekompensuje to dużą ilością zdjęć kartonika :o)
 










 
Od dłuższego czasu myślałam o złoceniach. Wydawało mi się to jakaś wyższą szkołą jazdy, ale to nic trudnego... mam wszystko co potrzeba, więc kolejne prace będą złocone. Zapraszam.
 
Pozdrawiam serdecznie
Mirella

środa, 4 lutego 2015

Serduszka

Witajcie :o)

Przyznam się Wam od razu, że mam skończonych kilka prac, które będę sukcesywnie pokazywać. Tak aby połechtać Waszą ciekawość i aby Was od razu wszystkim nie zarzucić :o)
 
Zacznę od serduszek.

Walentynki się zbliżają i chociaż osobiście nie świętuję tego dnia, to zrobiłam kilka serduszek... tak naprawdę zupełnie nie robiąc ich na tę okazję - po prostu zbieg okoliczności.

Dwa duże


 
zawsze zdobione dwustronnie
 

Oba są przyciemnione czarną patyną. Jedno ma reliefy zrobione z szablonu




a drugie spękania dwuskładnikowe




i motyw z serwetki, który na wielu pracach jest wspaniałym uzupełnieniem całości

 
I jeszcze dwa mniejsze







 
z muzycznym akcentem.


 
Sama nie gram na żadnym instrumencie, na nutach nie znam się kompletnie ale od dziecka w moim domu było zawsze muzycznie. Tata z wykształcenia był muzykiem i często grał i śpiewał, a siostra moja jedyna ukończyła wszystkie możliwe szkoły muzyczne. W pokoju zawsze było pianino i chociaż czasami denerwujące były te gamy, i pasaże, które ćwiczyła, to jednak na wielu osobach robiło wrażenie stwierdzenie, że ma się siostrę w szkole muzycznej. Do dziś zdjęcia i rysunki z motywem klawiatury, nut czy jakiegoś instrumentu nastraja mnie nostalgicznie i bardzo mi się to podoba. Dlatego na tych serduszkach są i nuty i klawiatura.
 
Raz jeszcze chciałam Wam podziękować za wszystkie miłe słowa w komentarzach, za troskę o moje zdrowie. Spieszę poinformować, że od kilku dni chodzę już normalnie i nie odczuwam żadnego bólu w nogach, ale... do pracy w poniedziałek nie poszłam :o) Teraz choruje moje dziecko - na ostre zapalenie oskrzeli i mimo, że kaszle paskudnie, to nie daje sobie wytłumaczyć, żeby usiąść i pobawić się ze spokojem. W moim domu co chwilę wybuchają torpedy, bomby i inne rakiety... zatapiane są statki, głównie Bismark a ostatnio wskrzeszony został nawet Titanic, by go oczywiście zatopić torpedą. Skąd mu się to bierze - sama nie wiem.
 
Pozdrawiam wszystkich moich czytelników, nowych i wiernie mnie odwiedzających. Dziękuję że jesteście :o)
Miłego dnia
 
Ściskam
Mirella