Członkowie

Obserwatorzy

piątek, 24 czerwca 2016

Bieznik z niebieskim kwiatkiem

Witajcie :)

Te bieżnik wyszywałam dawno temu z 3-4 lata już ma na pewno. Do końca zostało niewiele, ale zajęłam się decoupage i serweta poszła w odstawkę. Nawet o niej zapomniałam. kilka miesięcy temu znalazłam ją wśród materiałów do wyszywania i ją skończyłam. Później oczywiście leżała jakiś czas czekając na wycięcie wszystkich ażurów, ale ostatecznie skończyłam.
Dla urozmaicenia kwiatki są wyszyte błękitną nitką. Tak więc bieżnik nie jest w całości biały, ma mały akcent bladoniebieski.




W ten bardzo upalny dzień, w którym moje dziecko ukończyło pierwszą klasę, pozdrawiam Was równie gorąco

Mirella


wtorek, 14 czerwca 2016

Konik

Witajcie :)

Dziś inne rękodzieło. Coś co mogę odtworzyć, a nie stworzyć. Opuszczona przez wenę twórczą, nie miałam pomysłów na skrzyneczki, serduszka, czy inne ozdabianie. Wygodnie było siedzieć na kanapie, i wyszywać, według tego co było we wzorze. I konik rósł w oczach. A i Tomek był zadowolony, mama bawić się nie mogła, to chociaż towarzystwa dotrzymywała.
Niestety konik jeszcze bez ramki, ale doczeka się jak żyrafa i rower.


U mnie burza straszna. Pies zaraz zejdzie na zawał, jeszcze tak roztrzęsionego Kazika nie widziałam. Biedak miejsca nie może sobie znaleźć. Najchętniej wszedłby chyba do mojej kieszeni. Na dworze ciemno i ponuro jak wczesnym wieczorem, a jeszcze nie ma ósmej. Co za dzień...

Słońca Wam życzę

Pozdrawiam
Mirella


niedziela, 12 czerwca 2016

Po przerwie

Witajcie,

trochę mnie tu nie było, wiem. Wszystko przez problemy ze zdrowiem, które nie skończyły się w minionym roku, chociaż tak myślałam. Kto zagląda na mój profil na FB wie, że byłam w szpitalu w kwietniu przez tydzień, a później w maju całe trzy tygodnie od 2 do 20-go, gdzie zrobiono mi taką ilość badań, że głowa boli. Moje leczenie dopiero się zaczyna, ale myślę wszystko zmierza w końcu ku temu, by postawić mnie na nogi.
Te wszystkie problemy i niemoc spowodowały też totalny zanik chęci do jakiejkolwiek pracy. Jeśli chodzi o decoupage, to wena twórcza opuściła mnie kompletnie. Miałam jednak zamówienie na skrzyneczkę, która miała być ślubnym prezentem, więc zmobilizowałam się i między jednym, a drugim pobytem w szpitalu coś tak zmalowałam.
Mam nadzieję, że młodym prezent się podobał a osoba zamawiająca była również usatysfakcjonowana.






Obecnie pracuję nad kolejnym ślubnym prezentem. Mam zamówioną też tacę, mam nadzieję, że pomału powrócą mi chęci do pracy. Przygotowuję też zdjęcia moich bardzo starych prac, jeszcze z czasów sprzed decoupage, czyli wyszywane serwetki. Pokażę je Wam, bo dlaczego by nie, w końcu to moje rękodzieło i pierwsza miłość do prac ręcznych :)

Dziś to na tyle.
Odwiedzajcie mnie, bo zawsze mi miło, gdy tu zaglądacie

Pozdrawiam serdecznie
Mirella