Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warsztaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Warsztaty z Anią Korszewską

Witajcie :)
 
Wczoraj spędziłam wspaniałych kilka godzin w wyborowym towarzystwie. W Stonogach w Poznaniu spotkało się kilka wyjątkowych kobiet, które pod okiem Ani Korszewskiej uczyły się nowej techniki Sgraffito na muszli.
Pomimo moich obaw sama technika okazała się nie taka trudna za jaką ją brałam oglądając wcześniejsze prace Ani. Spotkanie z osobami, które znałam wcześniej tylko z FB i blogów było niezapomnianym przeżyciem. Wróciłam do domu tak pełna energii do dalszych prac w decoupage`u, że resztę popołudnia spędziłam w swojej maleńkiej pracowni.
Decoupage to cudowne hobby, relaksuje, daje wiele satysfakcji, ale też owocuje we wspaniałe spotkania, możliwość poznania ciekawych osób i spędzenia czasami kilku godzin w rewelacyjnym towarzystwie.
Wszystkim obecnym na wczorajszych warsztatach bardzo dziękuję za towarzystwo i miłe chwile. Ani i Kasi, które to spotkanie zorganizowały szczególnie. Czekam na kolejne - i trzymam za słowo, że to już we wrześniu :)
 
No i oczywiście foto sesja mojej muszli.
 







Pozdrawiam serdecznie
Mirella

sobota, 11 kwietnia 2015

Cieniowania

Witajcie,

za oknem wiosna, ptaki śpiewają, trawa zieleniej, coraz bardziej kolorowo i wesoło! I u mnie dziś w kolorach.
Byłam wczoraj na warsztatach z cieniowania wielobarwnego i zmalowałam taką deseczkę







Dziś korzystając z tego, że jestem sama też maluję. Wkrótce będą nowe prace. Zapraszam :)
 
Pozdrawiam i życzę miłego wiosennego weekendu
Mirella

wtorek, 30 grudnia 2014

Jaki był ten rok?

Robicie podsumowanie roku, czy tylko stawiacie sobie nowe cele i postanowienia na Nowy Rok?
Ja chyba wolę zrobić podsumowanie, bo z postanowień często niewiele wychodzi. I to nie dlatego, że zabraknie motywacji i chęci, ale często życie wiele weryfikuje i nawet przy chęciach niewiele wychodzi z tych planów. Może plany są małoistotne, takie które giną w natłoku codziennych spraw... nie wiem.
Ogólnie nie lubię gdy coś się kończy, bo tak jakoś smutno się robi, trochę też czuję taką niepewność przed tym co będzie dalej. Jednak w przypadku zmieniającej się daty to jest zupełnie inaczej. Jakoś nigdy nie żałowałam odchodzącego roku, a na ten nadchodzący czekałam z nadzieję, że będzie lepszy. Kiedyś - powiedzmy w młodości - nie miało znaczenia: lepszy czy gorszy rok. Chodziło się do szkoły i jakoś nie miało się większych zmartwień. Teraz mogę powiedzieć, że przeżyłam lepsze i gorsze lata. Bardzo trudny był dla nas 2010 rok, w 2011 sama zmagałam się z chorobą i co chwila pogarszającym się stanem zdrowia, w 2012 moje życie stanęło na głowie i dopiero pod koniec roku zaczęło się wszystko prostować. 2013 był w miarę normalny, chyba nastąpiła tak zwana stabilizacja dzięki której życie przestało być takie nerwowe.
2014 - co o nim mogę powiedzieć? Minął mi w błyskawicznym tempie. Nawet nie wiem jak i kiedy. Miesiące mijały jak tygodnie, pracy było dużo, w firmie zrobiliśmy duży krok do przodu, chociaż nadal nie jest to to co chcielibyśmy osiągnąć. Niestety takie uganianie się za marchewką na kiju, ale planów mamy kilka, oby tylko realizacja się udała.
W domu było spokojnie i sympatycznie. Tomkowi zmieniliśmy przedszkole (w listopadzie 2013) i była to bardzo dobra decyzja. On sam jest bardzo zadowolony, a my widzimy jak bardzo się zmienił po tej zmianie. Czasami patrzę na niego i zastanawiam się gdzie uciekło te pięć lat? Dopiero byłam w ciąży, dopiero się urodził, a ja już szukam dla niego szkoły, a on liczy i czyta, a co najbardziej zaskakujące dla mnie, operuje cyframi setnymi i tysięcznymi choć może do końca nie zdaje sobie sprawy ile to tak naprawdę jest.
W 2014 roku rozwinęłam też mój warsztat rękodzielniczy. Chyba pod wpływem sukcesów jakimi cieszyły się moje zeszłoroczne bombki uwierzyłam w to, że przy odrobinie wysiłku, poświęconego czasu i staranności mogę naprawdę robić dobre prace.
Gdybym miała podać 10 swoich ulubionych prac z tego roku, to chyba łatwo bym je wymieniła, trudniej byłoby z ich klasyfikacją.
Na pewno do tych, które mi osobiście się najbardziej podobają zaliczyłabym szkatułkę z Indianką. M.in dlatego, że jest efektem moich pierwszych eksperymentów, rewelacyjnie wyszło wieczko, które jest niemal jak szklane i dół jest wyjątkowy i niepowtarzalny.


Druga moja ulubiona praca to szkatułka robiona na warsztatach w Kreatywnie.com pod koniec kwietnia. Wówczas to mój mąż powiedział, że to moja najlepsza praca.


Drugie warsztaty na jakie poszłam, odbyły się w ramach Craft Party w Poznaniu we wrześniu i na nich zrobiłam bardzo romantyczna szkatułkę, która znalazła nowego właściciela.


Bardzo zadowolona jestem też z toaletki, którą robiłam na zamówienie - i szczerze powiem, że ciężko mi było się z nią rozstać.


Dużo satysfakcji miałam też po zrobieniu swojej pierwszej książki


i małego pudełka, na którym po raz pierwszy pięknie na żelazko przykleił się motyw serwetki. Skrzyneczka jest prosta, ale bardzo mi się podoba.


I może na koniec moja konkursowa praca. Żadnej nagrody nie dostałam, ale dla mnie osobiście nagrodą było zrobienie tego klucznika, bo w pełni wyszły mi wszystkie założenia tej pracy.


Tak ogólnie był to dla mnie dobry rok. Zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Na wiele spraw spojrzałam z dystansem, w wiele rzeczy uwierzyłam i bardzo wiele sobie poukładałam w głowie. Takie też wyciągnęłam wnioski, że najważniejsze jest to co mamy w głowie, bo nasze nastawienie do wielu rzeczy powoduje to jakie one są.

Pewnie jeszcze takie klasyczne życzenia noworoczne będę składać moim czytelnikom i gościom, ale teraz korzystając z okazji chciałam Wam życzyć dobrego nastawienia, optymizmu, wiary w to, że zawsze kiedyś będzie lepiej. Czasami na to "lepiej" trzeba trochę poczekać, czasami trzeba ciężej popracować, ale nigdy nie było tak, że jak się wejdzie w ciemny tunel to się nie zobaczy na jego końcu światełka. Ja jeszcze przez ten tunel zmierzam, ale światełko świeci coraz jaśniej i sama czuję, że jest mi lżej na duszy.
I powiem Wam jeszcze jedną rzecz - wiele rzeczy można pokonać samemu, bez wsparcia, bez pomocy. Może to smutne - ale odkrywamy wtedy w sobie jeszcze więcej siły.
 
Dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają regularnie i zostawiają swoje komentarze. Bardzo miło mi czytać tak miłe słowa. Osoby, które trafiają do mnie przypadkowo zachęcam do pozostania na dłużej. Obiecuję, że w nadchodzącym roku będę pokazywać swoje prace jeszcze lepsze i ładniejsze, bo w końcu uwierzyłam w swoje możliwości. Praca nad kolejnymi drewienkami sprawia mi coraz więcej radości, bo kiedyś było to na zasadzie, że chciałam coś zrobić, choć nie bardzo wiedziałam jak i efekty bywały mizerne. Przede mną wiele nauki jeszcze ale w pełni załapałam dekupażowego bakcyla. A stało się tak dzięki Waszym komentarzom i Waszym blogom, które bardzo lubię oglądać i czytać.
 
Oj, strasznie się rozpisałam. Niemal tak bardzo jakbym podsumowywała dekadę a nie rok.
Na koniec - dziękuję, że jesteście, będzie mi miło jak zostaniecie. Zapraszam serdecznie zawsze i wszystkich.
Dobrego Nowego Roku!! :o)
 
Pozdrawiam
Mirella




wtorek, 21 października 2014

Powtórka

Obiecałam, że zrobię lepsze zdjęcie mojej skrzyneczki, którą robiłam na warsztatach na Craft Party. Wykończyłam też środek skrzyneczki. I teraz prezentuje się tak:






Miłego wieczoru Wam życzę
Mirella

sobota, 27 września 2014

Ja na Craft Party w Poznaniu

Witajcie, witajcie :)

wróciłam.... ach jak zadowolona. Ale od początku.
Ja jak zawsze, gdy przeczytałam o Craft Party nie zwróciłam na to uwagi. Jakaś tam impreza i tyle, ale po kilku dniach trafiłam na blogu u Mirelli Banieckiej bardziej szczegółowe informacje i opis warsztatów jakie będzie prowadzić i zaraz się na nie zapisałam. I bardzo jestem zadowolona z uczestnictwa w tych zajęciach. Znowu dowiedziałam się czegoś nowego, przydatnego i ciekawego. Np. nauczyłam się przyklejać serwetkę tak, aby się w najmniejszym nawet stopniu nie zmarszczyła, a zdarzało mi się, oj zdarzało, choć wstyd się przyznać. Na dzisiejszej pracy ta serwetka przylgnęła do szkatułki jak ulał i jest gładka jak lustro, nawet przez sekundę nie zachciało jej się zmarszczyć. Szok, prawdziwy szok którego doznałam. Taka głupota, a jak bardzo cieszy! Chyba powrócę znowu do serwetek, bo u Kejti zawsze można znaleźć małe i duże cuda!! Polecam!
A wracając do warsztatów, ich tematem przewodnim było tło! Podszkoliłam się w cieniowaniu, bo choć wcześniej to robiłam, to teraz czuję się w tym temacie przeszkolona :), nauczyłam się kłaść szablon - wcześniej robiłam tylko szablon z pastą strukturalną, a taki malowany to próbowałam dwa razy i zawsze poniosłam porażkę! teraz się udało i będę na pewno korzystać częściej :) nauczyłam się inaczej malować dół szkatułki. Tzw. sposób na mokro robiąc mazy, do tej pory robiłam to suchym pędzlem w różnych odcieniach na suchej już farbie z kolorem głównym. No i na koniec nauczyłam się stemplować :) niby nic, ale jak ktoś nie próbował to guzik wiedział.
A teraz sesja zdjęciowa, tak na szybko, na kolanie, więc wybaczcie. Ponieważ szkatułka w środku nie jest skończona (ba, nawet nie zaczęłam środka robić) to po jej wykończeniu na tip-top obiecuję porządną, profesjonalną sesję całości, czyli zewnątrz i wewnątrz.
 
Widok ogólny


Cieniowane tło i szablon, oraz koronka


Stempel

Widok całego wieczka


I trochę dołu skrzynki z mazami :)


 
Wybaczcie jakość zdjęć, ale tak jak obiecałam po wykończeniu całej skrzyneczki zrobię jej lepsze zdjęcia.
 
 
Będąc na Craft Party nie obyło się bez zakupów :) co prawda było bardzo dużo stoisk, a właściwie większość, z artykułami do scrapbookingu, to jednak kupiłam to, na co się bardzo nastawiłam, czyli tzw. wisienki do tortu. Zawsze mi tego brakowało, tych drobiazgów, które nadają pracy przysłowiową kropkę nad i, które sprawiają, że praca przykuwa uwagę i staje się niepowtarzalna.
Od samej Mirelli kupiłam drobne elementy metalowe, ale można je było nabyć w Retro Craft Shop
 
 
 
W Eco Deco kupiłam serduszka, motylki i kwiatki
 

ale do każdego zakupu była dołączona torebeczka z niespodzianką i kupon rabatowy na kolejne zakupy! a w torebeczce było to:

 
i jeszcze jeden zakup w Crafty Moly - również polecam, bo był bardzo bogaty wybór i trudno mi było zdecydować się na te najciekawsze. W końcu wybrałam...
 
 
 
Żałuję tylko, że nie załapałam się na pokaz organizowany przez dziewczyny z forum na którym pokazywały jak zrobić oszroniony lampion. Kiedy wyszłam z warsztatów u Mirelli pokaz właśnie się skończył :( A chętnie poznałabym tę metodę, bo widziałam te lampiony robione na zlocie w czerwcu i szalenie mi się podobały.
 
Cóż, tak czy inaczej dzień zaliczam do bardzo udanych i pełnych nowych doświadczeń. Poznałam też Adę z Pakamerki.
 
jutro prezentacja dwóch skrzyneczek, dla małych dziewczynek, które będą prezentem urodzinowym. Zapraszam.
 
Pozdrawiam serdecznie
Mirella
 


środa, 30 kwietnia 2014

Po warsztatach

Jestem tak naładowana pozytywną energią, że aż nie wiem od czego zacząć...
Warsztaty prowadziła Dorota Freitag w Kreatywnie w Poznaniu. Tematem warsztatów był: decoupage i metal.
I tak w całkiem miłej atmosferze, przy kawce i muzyczce zmalowałyśmy takie coś:






Żałuję, że dopiero teraz zdecydowałam się na udział w warsztatach. Było naprawdę bardzo fajnie i sympatycznie. I wiem, że jeszcze nie raz skorzystam, bo oferta warsztatów o najróżniejszej tematyce w Kreatywnie jest naprawdę bardzo szeroka.
 
Chciałam jeszcze tylko dodać, że skrzyneczkę zaadoptowało moje dziecko. Już są w niej jego skarby, przynajmniej do czasu gdy nie zrobię mu "pirackiej skrzyni na skarby".
 
Pozdrawiam ciepło, zapraszam serdecznie zawsze i każdego
Mirella