Członkowie

Obserwatorzy

wtorek, 30 grudnia 2014

Jaki był ten rok?

Robicie podsumowanie roku, czy tylko stawiacie sobie nowe cele i postanowienia na Nowy Rok?
Ja chyba wolę zrobić podsumowanie, bo z postanowień często niewiele wychodzi. I to nie dlatego, że zabraknie motywacji i chęci, ale często życie wiele weryfikuje i nawet przy chęciach niewiele wychodzi z tych planów. Może plany są małoistotne, takie które giną w natłoku codziennych spraw... nie wiem.
Ogólnie nie lubię gdy coś się kończy, bo tak jakoś smutno się robi, trochę też czuję taką niepewność przed tym co będzie dalej. Jednak w przypadku zmieniającej się daty to jest zupełnie inaczej. Jakoś nigdy nie żałowałam odchodzącego roku, a na ten nadchodzący czekałam z nadzieję, że będzie lepszy. Kiedyś - powiedzmy w młodości - nie miało znaczenia: lepszy czy gorszy rok. Chodziło się do szkoły i jakoś nie miało się większych zmartwień. Teraz mogę powiedzieć, że przeżyłam lepsze i gorsze lata. Bardzo trudny był dla nas 2010 rok, w 2011 sama zmagałam się z chorobą i co chwila pogarszającym się stanem zdrowia, w 2012 moje życie stanęło na głowie i dopiero pod koniec roku zaczęło się wszystko prostować. 2013 był w miarę normalny, chyba nastąpiła tak zwana stabilizacja dzięki której życie przestało być takie nerwowe.
2014 - co o nim mogę powiedzieć? Minął mi w błyskawicznym tempie. Nawet nie wiem jak i kiedy. Miesiące mijały jak tygodnie, pracy było dużo, w firmie zrobiliśmy duży krok do przodu, chociaż nadal nie jest to to co chcielibyśmy osiągnąć. Niestety takie uganianie się za marchewką na kiju, ale planów mamy kilka, oby tylko realizacja się udała.
W domu było spokojnie i sympatycznie. Tomkowi zmieniliśmy przedszkole (w listopadzie 2013) i była to bardzo dobra decyzja. On sam jest bardzo zadowolony, a my widzimy jak bardzo się zmienił po tej zmianie. Czasami patrzę na niego i zastanawiam się gdzie uciekło te pięć lat? Dopiero byłam w ciąży, dopiero się urodził, a ja już szukam dla niego szkoły, a on liczy i czyta, a co najbardziej zaskakujące dla mnie, operuje cyframi setnymi i tysięcznymi choć może do końca nie zdaje sobie sprawy ile to tak naprawdę jest.
W 2014 roku rozwinęłam też mój warsztat rękodzielniczy. Chyba pod wpływem sukcesów jakimi cieszyły się moje zeszłoroczne bombki uwierzyłam w to, że przy odrobinie wysiłku, poświęconego czasu i staranności mogę naprawdę robić dobre prace.
Gdybym miała podać 10 swoich ulubionych prac z tego roku, to chyba łatwo bym je wymieniła, trudniej byłoby z ich klasyfikacją.
Na pewno do tych, które mi osobiście się najbardziej podobają zaliczyłabym szkatułkę z Indianką. M.in dlatego, że jest efektem moich pierwszych eksperymentów, rewelacyjnie wyszło wieczko, które jest niemal jak szklane i dół jest wyjątkowy i niepowtarzalny.


Druga moja ulubiona praca to szkatułka robiona na warsztatach w Kreatywnie.com pod koniec kwietnia. Wówczas to mój mąż powiedział, że to moja najlepsza praca.


Drugie warsztaty na jakie poszłam, odbyły się w ramach Craft Party w Poznaniu we wrześniu i na nich zrobiłam bardzo romantyczna szkatułkę, która znalazła nowego właściciela.


Bardzo zadowolona jestem też z toaletki, którą robiłam na zamówienie - i szczerze powiem, że ciężko mi było się z nią rozstać.


Dużo satysfakcji miałam też po zrobieniu swojej pierwszej książki


i małego pudełka, na którym po raz pierwszy pięknie na żelazko przykleił się motyw serwetki. Skrzyneczka jest prosta, ale bardzo mi się podoba.


I może na koniec moja konkursowa praca. Żadnej nagrody nie dostałam, ale dla mnie osobiście nagrodą było zrobienie tego klucznika, bo w pełni wyszły mi wszystkie założenia tej pracy.


Tak ogólnie był to dla mnie dobry rok. Zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Na wiele spraw spojrzałam z dystansem, w wiele rzeczy uwierzyłam i bardzo wiele sobie poukładałam w głowie. Takie też wyciągnęłam wnioski, że najważniejsze jest to co mamy w głowie, bo nasze nastawienie do wielu rzeczy powoduje to jakie one są.

Pewnie jeszcze takie klasyczne życzenia noworoczne będę składać moim czytelnikom i gościom, ale teraz korzystając z okazji chciałam Wam życzyć dobrego nastawienia, optymizmu, wiary w to, że zawsze kiedyś będzie lepiej. Czasami na to "lepiej" trzeba trochę poczekać, czasami trzeba ciężej popracować, ale nigdy nie było tak, że jak się wejdzie w ciemny tunel to się nie zobaczy na jego końcu światełka. Ja jeszcze przez ten tunel zmierzam, ale światełko świeci coraz jaśniej i sama czuję, że jest mi lżej na duszy.
I powiem Wam jeszcze jedną rzecz - wiele rzeczy można pokonać samemu, bez wsparcia, bez pomocy. Może to smutne - ale odkrywamy wtedy w sobie jeszcze więcej siły.
 
Dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają regularnie i zostawiają swoje komentarze. Bardzo miło mi czytać tak miłe słowa. Osoby, które trafiają do mnie przypadkowo zachęcam do pozostania na dłużej. Obiecuję, że w nadchodzącym roku będę pokazywać swoje prace jeszcze lepsze i ładniejsze, bo w końcu uwierzyłam w swoje możliwości. Praca nad kolejnymi drewienkami sprawia mi coraz więcej radości, bo kiedyś było to na zasadzie, że chciałam coś zrobić, choć nie bardzo wiedziałam jak i efekty bywały mizerne. Przede mną wiele nauki jeszcze ale w pełni załapałam dekupażowego bakcyla. A stało się tak dzięki Waszym komentarzom i Waszym blogom, które bardzo lubię oglądać i czytać.
 
Oj, strasznie się rozpisałam. Niemal tak bardzo jakbym podsumowywała dekadę a nie rok.
Na koniec - dziękuję, że jesteście, będzie mi miło jak zostaniecie. Zapraszam serdecznie zawsze i wszystkich.
Dobrego Nowego Roku!! :o)
 
Pozdrawiam
Mirella




8 komentarzy:

  1. Szkatułka z zegarem jest naprawdę niesamowita :) Co do radzenia sobie to popieram Cię w całej rozciągłości...wyznaję podobna zasadę. W Nowym Roku życzę Ci samych spaniałych pomysłów i sukcesów na każdej płaszczyźnie! Szczęśliwego Nowego 2015 Roku!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak dla mnie szkatułka z różą jest The Best!!!!!
    życzę Tobie i Twoim bliskim wszelkiego dobra i tylko zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że dobry miałaś rok, ale życzę Ci żeby kolejny był jeszcze lepszy i kolejnych cudnych prac też Ci życzę, takich jak te które pokazałaś powyżej zwłaszcza książka jest cudna i wszystkiego najlepszego a optymizm? Zawsze i wszędzie, choć czasami trzeba go wiązać na łańcuchu sama wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynka, tych kilka słów od Ciebie - od mojej ulubionej blogerki, której teksty zawsze wprawiają mnie w dobry humor i wyciągają z najciemniejszej dziury - spowodowało, że zrobiło mi się lekko na sercu :o)

      Usuń
  4. Pięknie tutaj u Ciebie,zdecydowanie zostaje aby podziwiać Twoje piekne prace.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie prace piękne,dla mnie faworytką jest toaletka.
    Widać jak Twój warsztat doskonalił się przez ten rok,a decoupage sprawia Tobie dużo radości i to jest ważne.
    Życzę Ci wielu udanych prac w nadchodzącym roku takich jak wykonałaś w tym roku i więcej optymizmu oraz dużo zdrowia,bo to ważne.
    Szczęśliwego Nowego Roku!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny był ten rok w tych (i nie tylko) Twoich pracach :)
    Życzę spokojnego 2015, nieustającej weny i dużo wolnego czasu aby ją wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczne prace - wszystkie :) Nie potrafię się zdecydować , która z przedstawionych tutaj podoba mi się najbardziej.Na Nowy Rok życzę niezgłębionych pokładów weny abyśmy mogli podziwiać kolejne cuda.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jest mi szalenie miło, kiedy zostawiacie ślad po sobie. Wasze uwagi motywują mnie zawsze do dalszej pracy :o)