Członkowie

Obserwatorzy

wtorek, 16 grudnia 2014

Zawieszka

Tę zawieszkę skończyłam dzień przed jarmarkiem. Była jedną z tych prac, które powstawały długo, bo etapami. Najpierw nie miałam pomysłu na motyw, a gdy motywy pojawiły się na zawieszce, nie wiedziałam jak ją wykończyć. I tak tworzyłam ją dobry miesiąc.
Na moim stoisku leżała na samym brzegu stolika, i każdy niemal podchodził i od razu ją oglądał. Jedna starsza pani, obejrzała, zapytała o cenę i odkładając powiedziała: "cena nie warta tej roboty w nią włożonej. Ale jak dla mnie i tak przesadzona"
Poleżała jeszcze trochę do momentu, gdy do stolika nie podeszła mama, z może siedmioletnią dziewczynką. Małej od razu się spodobała, bo był na niej kotek i piesek. Mama próbowała znaleźć pieska i kotka  na bombce, no bo tańsza, ale mała się uparła i mimo, że mama zadowolona, bo znalazła na bombce kotka i pieska, to miała być zawieszka i koniec. No i w końcu mama uległa. Zawieszka jest teraz u małej dziewczynki.
 


 
Mała odchodziła z zawieszonym na szyi serduszkiem.
 
Pozdrawiam ciepło
Mirella
 
Ach, i raz jeszcze dziękuje Wam za cudne słowa w komentarzach.

7 komentarzy:

  1. Śliczna zawieszka;) No i widzisz? A jednak udało się sprzedać;) I wszyscy zadowolenia. A już na pewno nowa właścicielka;) Pozdrawiam Cię serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś tam sprzedałam, ale mając około 60 bombek i sprzedać tylko 5 to trochę załamuje... :o) ale jarmark jarmarkiem, nie będę rozpamiętywać go do końca roku...

      Usuń
  2. zawieszka ślicznie wyszła:) motyw śliczny!! a ten tekst babki straszej- trochę nie na miejcu, trochę przesadzony....dlatego ja nigdt raczej nie zdecyduję się na udział w jakimś jarmarku, kiermaszu ..bo ludzie nie doceniają naszej pracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie rzeczywiście są bardzo różni. Mam jednak doświadczenie, bo na co dzień mam z klientami do czynienia. Może nie bezpośrednio, bo w firmie sprzedajemy tylko przez internet, ale maile i telefony od klientów potrafią zwalić z nóg. Są tacy, którzy podchodzili i wiedzieli co chcą kupić i cena ich nie bardzo interesowała. A byli tacy, co to wszystko by chcieli ale za 5zł. Tego nauczyli się robiąc zakupy w sklepach takich jak Pepco. Nie ważne, że kupują tą samą rzecz średnio raz na dwa miesiące, ważne że za 5zł. A można by kupić raz, ale za 20zł.

      Usuń
    2. Och, zgadzam się z Tobą w stu procentach. U mnie w mieście (jestem z Jarocina, więc niedaleko Poznania) króluje Pepco, Chińczyk i sklepy z wszystkim i niczym. Kupisz tanio, ale musisz się liczyć z tym, że w każdym domu będą te same dekoracje. Rękodzieło jest niepowtarzalne. Nie da się stworzyć dwóch identycznych prac. A ile serca wkładamy w to co robimy wiemy już tylko my, Pasjonatki przez duże P:) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Zawieszka jest śliczna, taka słodka i rozczula. Nie dziwne, że urzekła małe dziecięce serduszko:) Możemy mieć nadzieję, że z tej dziewczynki wyrośnie mądra kobieta szanująca rękodzieło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawieszka jest cudna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jest mi szalenie miło, kiedy zostawiacie ślad po sobie. Wasze uwagi motywują mnie zawsze do dalszej pracy :o)