Członkowie

Obserwatorzy

niedziela, 15 lutego 2015

Po miesiącu...

Witajcie :)
 
miesiąc temu (9 stycznia)  pokazywałam Wam początek pracy nad haftem z rowerem. W sumie to nie był taki początek, bo całą pracę zaczęłam w pierwszym tygodniu grudnia. Sam obraz jest duży bo w krzyżykach ma 190x204 czyli wyhaftowania 38760 krzyżyków, a w cm to 43x46.
Siedząc w domu przez 5 tygodni, najpierw z chorym Tomkiem, później z chorymi nogami, i znowu z chorym Tomkiem haftowałam. Przy czym zrozumiałe jest, że spędzając czas z dzieckiem praca niewiele posuwała się do przodu. Najbardziej nadgoniłam siedząc, bez możliwości (normalnego) chodzenia, w ciągu dwóch tygodni. Wówczas Tomek chodził do przedszkola, ja chodzić nie mogłam, więc nawet gdybym chciała zrobić coś w domu, nie byłam w stanie, pozostało mi tylko wyszywać.
Wczoraj w internecie znalazłam zdjęcie bazowe nazwijmy to mojej pracy



Dla przypomnienia tak było 9.01


a tak jest dziś

 
jeszcze trochę zostało - wg moich szacunkowych obliczeń około 8 tys. krzyżyków. Niestety w tym tygodniu byłam już w pracy i niewiele zrobiłam wieczorami. Pracuję też nad dwoma skrzynkami - jedna dla koleżanki, druga dla mojego dziecka. Robię tez jeszcze karton po butach na moje serwetki :o) Zarys pracy jest jednak widoczny Najbardziej cieszę się, że przebrnęłam przez większą część kwiatów, bo tak totalny chaos kolorystyczny i to mocno spowalnia pracę. Myślę, że gdyby nie ten wolny miesiąc całość robiłabym jakieś pięć miesięcy, a tak może jeszcze z dwa tygodnie i będzie po zawodach. Następny obraz w kolejce czeka :o)
 
A na koniec chciałam się Wam przedstawić - moich zdjęć nigdzie nie ma, ale dziś zrobię wyjątek
Odebrałam dziś nowe okulary, a w tygodniu w końcu ścięłam włosy. Niby po 10 latach noszenia krótkich fryzur postanowiłam coś zmienić i zapuścić na długie, ale straciłam cierpliwość. Obecna fryzura to taki stan pośredni, ale i tak jest lepiej niż z długimi włosami. Nie mam już do nich cierpliwości.
Zdjęcie nienajlepsze - robione przez moje dziecko - ale przeszło przez cenzurę mogę Wam je pokazać. To ja :o)
 
 
Pozdrawiam
Mirella
 
 

12 komentarzy:

  1. Mirello fajna fryzurka i bardzo ładne okulary :) Sporo wyhaftowałaś obrazka przez ten czas,jestem pod wrażeniem,będzie bardzo ładny.Czekam na efekt końcowy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam ;) i również czekam na efekt końcowy ;) a jest na co

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło Cię widzieć:) obraz jest imponujący! Sporo go już powstało, gratuluję niesamowitej cierpliwości:))) a zwłaszcza właśnie do bukietu kwiatów:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło tak, oko w oko :-) Świetne okulary.
    Podziwiam pasję, mi by się te tysiące krzyżyków po nocach śniły. Będzie cudny obraz.
    Pozdrawiam
    Okularnica :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka sympatyczna kobietka z Ciebie :) Miło mi, że mogę Cię poznać :D Haftu faktycznie przybyło sporo...super to wygląda :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło Cię poznać :):):) nie tylko z prac deco tylko pozanć też tarzyczkę :) Też noszę okularki :)
    Hafcik posuwa się pomału do przodu - czekam więc na efekty końcowe :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło Ciebie zobaczyć
    PIękna praca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Mirelko jak miło Cię zobaczyć, bo przecież ciągle się tylko ukrywamy. Praca jest niezwykła z olbrzymią ilością drobnych detali, więc chyba tylko w chorobie można wykrzesać z siebie takie pokłady cierpliwości. Trzymam kciuki, bo jest super. Dziękuję serdecznie za słowa wsparcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak miło widzieć Twoją sympatyczną twarz :)
    Piękny jest ten krzyżykowy wzór, fajnie że mogłaś czas niedyspozycji zdrowotnej wykorzystać w taki sposób :) Jestem bardzo ciekawa efektu końcowego!

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu wiem jak wygląda autorka tych ślicznych prac, miło Cię widzieć.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jest mi szalenie miło, kiedy zostawiacie ślad po sobie. Wasze uwagi motywują mnie zawsze do dalszej pracy :o)