Zamówiłam kiedyś z innymi skrzynkami i drewienkami - bransoletę.
Tyle ładnych widziałam na różnych blogach i forach, że pomyślałam: co tam - spróbuję. Ogólnie nie lubię robić małych rzeczy, więc jakakolwiek biżuteria nie wchodzi u mnie w rachubę, ale bransoleta chyba taka mała nie jest.
Długo leżała nie ruszana, nawet na nią nie spoglądałam. W końcu ją pomalowałam na jasny kolor... i znowu sobie leżakowała. W końcu stwierdziłam, że to wstyd tak traktować biedna bransoletkę. Ulitowałam się nad nią, chociaż nie miałam na nią żadnego pomysłu. Dlatego wyszło jak wyszło. Wygląda tak:
Mirella
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Jest mi szalenie miło, kiedy zostawiacie ślad po sobie. Wasze uwagi motywują mnie zawsze do dalszej pracy :o)